Ukryte Pragnienia w Labiryncie Cieni

Opowiadania w klimatach lesbijskich.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Opowiadania Erotyczne
Posty: 6
Rejestracja: 14 lut 2026, 18:16

Ukryte Pragnienia w Labiryncie Cieni

Post autor: Opowiadania Erotyczne »

W opuszczonym magazynie na obrzeżach Świerklańca, gdzie powietrze gęste było od pyłu i zapachu rdzy, spotkały się dwie kobiety, których losy splotły się jak korzenie starego drzewa. Elena była rzeźbiarką - jej dłonie, pokryte bliznami od dłut i gliny, kształtowały materię z brutalną precyzją. Miała ciało atletyczne, mięśnie napięte pod skórą opaloną słońcem pracowni, piersi pełne i ciężkie, z sutkami, które zawsze sterczały pod cienką tkaniną podkoszulka, jakby prowokując świat. Jej oczy, ciemne jak bezksiężycowa noc, kryły głód, który nie dawał się ugasić.

Z kolei Sofia była jej muzą, ale nie taką, jaką malują w romantycznych opowieściach. Była uciekinierką z korporacyjnego piekła - drobna, o skórze bladego marmuru, z tatuażami wijącymi się wzdłuż kręgosłupa jak węże kuszące do grzechu. Jej biodra były wąskie, ale uda mocne, a między nimi, pod cienką warstwą koronki, pulsowało źródło jej tajemnic: wargi sromowe delikatne, różowe, zawsze wilgotne od myśli, które krążyły w jej głowie jak duchy. Sofia nie szukała miłości; szukała wyzwolenia w bólu i rozkoszy, w czymś, co wyrywałoby ją z monotonii życia.

Spotkały się pod pretekstem sesji rzeźbiarskiej, ale obie wiedziały, że to kłamstwo. Magazyn był labiryntem cieni, z belkami stropowymi wiszącymi nisko jak groźby, a podłogą pokrytą resztkami starych maszyn. Elena zamknęła ciężkie drzwi, echo zatrzasku odbiło się od ścian. "Rozbierz się" - powiedziała głosem niskim, chropowatym, jak szmer piasku pod stopami. Sofia nie protestowała. Ściągnęła sukienkę przez głowę, odsłaniając ciało nagie, drżące w chłodzie powietrza. Jej sutki stwardniały natychmiast, małe, różowe guziczki na piersiach o idealnym kształcie jabłek, gotowe do dotyku.

Elena podeszła bliżej, jej oddech przyspieszony. Nie dotknęła jej od razu - zamiast tego, sięgnęła po sznur wiszący z belki, gruby i szorstki jak lina marynarska. "Chcesz tego?" - zapytała, a Sofia skinęła głową, oczy błyszczące wyzwaniem. Elena związała jej nadgarstki nad głową, tak że Sofia musiała stanąć na palcach, jej ciało napięte jak struna instrumentu. Mięśnie brzucha Sofii zarysowały się wyraźnie, a między udami pojawiła się pierwsza kropla wilgoci, spływająca po wewnętrznej stronie uda.

Elena klęknęła przed nią, jej twarz na wysokości łona Sofii. Powoli, z premedytacją, rozchyliła jej uda dłońmi, palcami wbijającymi się w miękką skórę. Wargi sromowe Sofii rozwarły się jak płatki kwiatu, odsłaniając łechtaczkę - nabrzmiałą, pulsującą perłę, otoczoną wilgotną błoną. Elena dmuchnęła delikatnie, powodując, że Sofia jęknęła, jej biodra drgnęły w przymusowym tańcu. "Jesteś taka mokra" - mruknęła Elena, jej język wysunął się, liżąc powoli od wejścia do pochwy w górę, smakując słodycz i sól. Sofia poczuła, jak język wślizguje się głębiej, penetruje jej wnętrze, muskając ścianki pochwy, które zacisnęły się wokół niego w rytmicznym skurczu.

Ale Elena nie była łagodna. Wstała, sięgając po jedno ze swoich dłut - nie do rzeźbienia, ale do gry. Zimny metal przesunęła po skórze Sofii, od sutka po sutek, zostawiając czerwone ślady na bladej skórze. Sofia sapnęła, gdy ostrze dotknęło jej łechtaczki - nie tnąc, ale drażniąc, budząc ból mieszany z rozkoszą. "Błagaj" - zażądała Elena, jej własna pochwa pulsująca pod spodniami, wilgotna plama rozlewająca się na materiale. Sofia błagała, jej głos łamiący się: "Proszę, weź mnie...".

Elena rozpięła spodnie, odsłaniając swoje łono - wargi grube, ciemniejsze, z łechtaczką wystającą jak mały guziczek, gotową do tarcia. Przycisnęła się do Sofii, ich ciała zetknęły się w wilgotnym pocałunku. Jej biodra ruszyły w przód, łechtaczka ocierająca się o łechtaczkę Sofii w rytmicznym, brutalnym tańcu. Poczuła, jak wilgoć miesza się, jak ich soki spływają po udach, tworząc śliską ścieżkę. Sofia wiła się, sznur wrzynał się w nadgarstki, powodując sine ślady, ale ból tylko potęgował ekstazę. Elena wbiła palce w pochwę Sofii - dwa, potem trzy, rozciągając ścianki, czując, jak mięśnie zaciskają się wokół nich, pulsując w rytm serca.

Orgazm przyszedł jak burza. Sofia krzyknęła, jej ciało wygięło się w łuk, pochwa zacisnęła się na palcach Eleny, squirtowała na podłogę. Elena nie przestała - jej własny szczyt nadszedł chwilę później, gdy jej łechtaczka eksplodowała w fali rozkoszy, biodra drżące w konwulsjach... Upadły razem na podłogę, splątane w uścisku, ciała śliskie od potu i soków.

W cieniu magazynu, gdzie świat zewnętrzny nie istniał, znalazły coś więcej niż rozkosz - wolność w kajdanach pożądania. Ale to nie był koniec; to był początek ich mrocznego, artystycznego dzieła sztuki.
ODPOWIEDZ